00:00:02:A podobay si wam|efekty specjalne?
00:00:04:Wosy mi si zjeyy,|jak ten statek lecia na nas.
00:00:07:To akurat mogliby poprawi..
00:00:08:To jak, podoba ci si?
00:00:10:Mam wraenie,|e cay by wypeniony bezsensown przemoc.
00:00:12:Wszystko byo na swoim miejscu.
00:00:13:- A mi podobay si kostiumy.|- Kostiumy?
00:00:17:A krajobraz emocjonalny|stwoony przez aktorw...|Cudowny.
00:00:20:- Przecie oni grali jak roboty.|- Bo grali roboty.
00:00:22:- A twoje zdanie??|- Wiesz co, w sumie, to nic nie syszaem.
00:00:25:Przecie dwik by potny.
00:00:28:Ale moje uszy przyzwyczaiy si|do ciszy pnocnych lasw.
00:00:31:To si przestrj,|mieszkasz w miecie.
00:00:33:Sprbuj.
00:00:35:Popatrz, wci to robi...
00:00:37:Zao si, e nie widzieli|nawet minuty filmu.
00:00:40:Jest takie powiedzenie|na temat modzieczej mioci.
00:00:42:- Ta, e jest do kitu.|- A wedug mnie to jest pikne.
00:00:44:A skd o tym wiecie?
00:00:48:Co tam?
00:00:50:Widzisz, ten facet za bardzo|si nimi interesuje.
00:00:54:Pewnie to ochroniarz|i bierze ich za zodziejaszkw.
00:00:56:Nie wygldaj|na zodziei sklepowych.
00:00:58:A on jest ochroniarzem,|co jak policjant...
00:01:01:Ma instynkt i wydaje mu si,|e nikt go nie rozpozna,|a oni s zodziejami.
00:01:04:Wiesz co, te jestem policjantem|i te mam instynkt...
00:01:07:A ten podpowiada mi,|e nie jestemy w sklepie...
00:01:09:I nie ma co tu ukra.
00:01:11:Trafiony zatopiony.
00:01:13:{y:i}Wychodz.
00:01:16:Fraser, do samochodu w t stron.
00:01:18:Myl, e poda za instynktem.
00:01:26:Wyszli. Ruszamy.
00:01:38:A nie mwiem.|Poszed w swoj stron.
00:01:40:Widocznie si pomyliem.
00:01:42:Zimno tu. Idziemy.
00:01:47:- Wsiadaj do samochodu!|- Zostaw mnie!
00:01:50:Zostaw j!
00:01:55:Davie! Davey!
00:01:57:Eloise!
00:02:11:Spokojnie.|Uspokj si.
00:02:13:Porwali Eloise!
00:02:15:W porzdku, znajdziemy j.
00:02:17:A jak si nazywa?
00:02:19:Nie wiem, wanie si zakochalimy.
00:02:21:Cudowne.
00:03:15:No dobra, kochasz j|ale nie znasz nazwiska.|Jak to moliwe?
00:03:19:- Poznalimy si na poczcie|- Kiedy?
00:03:21:- W zeszym tygodniu.|- Wic to ju bardzo zaawansowany zwizek.
00:03:23:- Bawi ci to?|- Nie, ale pomogyby jakie informacje o niej.
00:03:27:Poznalimy si na poczcie|i dwukrotnie umwilimy.
00:03:30:Jest...|Od pierwszej chwili wiedziaem...
00:03:33:e to ta jedyna.|Czaisz? Jest wyjtkowa.
00:03:36:Przy nikim si tak nigdy nie czuem.
00:03:38:- Mio od pierwszego wejrzenia.|- {y:i}Romeo i Julia.
00:03:41:{y:i}Tristan i Isolda.|- Flip i Flap.
00:03:44:Chodzi mu o mio od pierwszego wejrzenia.|To si zdarza...
00:03:50:- Mi te si przytrafio.|- To tylko dla fajtap.
00:03:53:dza od pierwszego spojrzenia, moe,|ale mio...nigdy.
00:03:56:Musz si zgodzi|z porucznikiem.
00:03:57:To co rozumiemy jako|mio od pierwszego wejrzenia.
00:04:00:To nic innego jak|poczenie reakcji chemicznych....
00:04:02:Stymulowanych przez feromony.
00:04:04:e co?
00:04:06:Chodzi o zapach.
00:04:08:Boe, to takie cyniczne...|i ...ze.
00:04:14:Znaczy...|Fraser, a ty jak uwaasz?
00:04:16:C, wiele si wydarzyo.|Chopak trzyma si zderzaka...
00:04:20:Zasoni sob rejestracj,|ale zauwayem e bya biaa.
00:04:25:Pierwsze litery to H-A-P.|A samochd to 4 drzwiowy Cadillac sedan.
00:04:29:W takim razie,|sprawdz go.
00:04:31:Ale uwaam,|e to si zdarza.
00:04:33:{y:i}A jaki dowd na to?
00:04:37:Gotw by odda|za ni ycie.
00:04:39:Wiem, e to brzmi miesznie...
00:04:41:Ale naprawd|niewiele o sobie mwia.
00:04:43:Nie wiesz gdzie mieszka,|kim s jej rodzice...
00:04:46:- Gdzie pracuje, lub si uczy..|- Wiem, e jest nieszczsliwa.
00:04:49:- Nie przepada za swoim yciem.|- Tylko tyle o niej wiesz, e jest nieszczsliwa?
00:04:53:Wcale nie.|Rozmawialimy cay czas.
00:04:55:- O?|- O nas, o przyszoci.
00:04:57:Problem w tym, e nie mona|kogo pokocha zanim si go nie pozna.
00:05:01:Wanie, e mona.
00:05:03:Najtrudniej jest kocha|jak si ju pozna.
00:05:05:Pasuj trzy tablice, Frase.
00:05:08:Dentysta z Bellwood,|hydraulik z Park Ridge...
00:05:13:Nieograniczony Ewangeliczny Koci|witej Bibli.
00:05:16:wita Fala.
00:05:18:Waciwie ten termin bardziej pasuje...
00:05:21:Do ruchu Zielonowitkowcw|z 19-tego wieku.
00:05:25:Niewane.|Chodzi o te krzyki i podskoki.
00:05:28:Moesz co jeszcze o niej powiedzie?
00:05:31:adna,|ma wietny gos...
00:05:33:I pikny poudniowy akcent.
00:05:45:To ten samochd.
00:05:50:Sir, nie ma potrzeby...
00:05:52:Zbyt dugo siedziaam za biurkiem...
00:05:54:Pora na prac w terenie.
00:05:56:- To napdza krew w yach.|- Ten sam?
00:05:58:Prawdopodobnie.|S lady odciskw.
00:06:04:A ty dokd?
00:06:11:- Diefenbaker, lepiej bdzie|jak na nas zaczekasz.
00:06:14:Wcale ci nie dyskryminuj.
00:06:17:Zalecenia Ministerstwa Zdrowia.
00:06:19:To zalecenie Ministerstwa Zdrowia.
00:06:29:{y:i}I do believe
00:06:31:{y:i}Yes I do believe in Jesus
00:06:33:{y:i}I do believe I do believe
00:06:36:{y:i}I believe I do believe
00:06:38:Bardzo ciekawy przypadek|eklezjologicznej arch...
00:06:44:Pani inspektor,|wszystko w porzdku?
00:06:46:Sama nie wiem...
00:06:48:Czuj mrowienie...
00:06:51:Mrowienie?
00:06:53:Gorco mi.
00:06:54:Kolana mi dr.
00:06:57:Mj Boe,|oya.
00:06:59:{y:i}Wierz...
00:07:02:{y:i}I do believe
00:07:03:{y:i}I believe
00:07:07:{y:i}I do believe
00:07:09:{y:i}I believe I believe I believe
00:07:12:{y:i}Yeah yeah yeah
00:07:14:{y:i}I do believe in miracles
00:07:16:{y:i}I do believe
00:07:21:{y:i}Yeah yeah
00:07:27:Dzikuj.
00:07:29:To byo pikne.
00:07:31:Specjalne podzikowania|dla naszego gocia.
00:07:33:Zawsze znajdzie si tu miejsce|dla piknego gosu.
00:07:38:Wierz.
00:07:43:Bracia i siostry,|wzniecie gosy...
00:07:46:Wzniecie gosy w modlitwie do Pana.
00:07:49:Moe jestemy nie w por?
00:07:51:Wydaje mi si,|e administracja jest tam.
00:07:54:Moe powiedz nam|czyj to samochd.
00:08:04:Witamy w Nieograniczonym Ewangelicznym| Kociele witej Bibli.
00:08:08:Dzikuj.
00:08:09:- Kocioy mnie denerwuj.|- A to ciekawe.
00:08:12:Bo wierz bardziej|w ludzk ofiar.
00:08:15:No tak.
00:08:16:- Wzniecie gosy,|niech was usyszy.
00:08:22:- Co?|- Tdy.
00:08:27:Moemy przenosi gry,|uzdrawia chorych...
00:08:30:Czyni cuda.
00:08:33:Wiecie, e s tacy|co twierdz...
00:08:36:e cuda to tylko|opowiastki z Bibli.
00:08:47:Dziki Bogu, jestecie.
00:08:49:Dzikujemy uprzejmie.
00:08:51:Przydadz si rce do pomocy.
00:08:53:A mj tata mawia,|nie pomagaj bez potrzeby.
00:08:56:Policja.
00:08:58:Cuda to dowd|na Jego mio i ask.
00:09:05:Przepraszam.
00:09:08:Mylaam, e chcecie|pomc w zbirce.
00:09:11:Zbirce?
00:09:13:Z audycji radiowej.
00:09:15:Suchacze pragn nas wspiera...
00:09:17:Wic wysyamy wolontariuszy|by zbierali datki.
00:09:24:Dziki temu czuj si|jakby tu byli z nami w subie Pana.
00:09:29:Cuda to odpowied|na nasze proby...
00:09:31:Czy ten Cadillac przed drzwiami|to wasz?
00:09:33:Nasz Koci ma wiele aut.
00:09:35:Mamy powody by przypuszcza,|e moda kobieta...
00:09:37:Zostaa uprowadzona|przez kierowc tego auta.
00:09:40:Przecie to jest koci...
00:09:43:Konstablu, mam racj?
00:09:45:Tak nazywam si konstabl Benton Fraser...
00:09:46:Z Krlewskiej Kanadyjskiej Policji Konnej|...
00:09:48:- I...|- Wystarczy.
00:09:49:Przepraszam.
00:09:51:My tu nie porywamy ludzi...
00:09:54:- Postawa godna pochway.|- To moda dziewczyna...
00:09:57:1,60 wzrostu, bardzo adna|dugie blond wosy...
00:10:01:I ma w sobie co...|wyjtkowego.
00:10:03:- Znasz j?|- Kocham.
00:10:04:Niewane.
00:10:06:Rzecz w tym,|e potrzebny nam kierowca tego samochodu.
00:10:10:Nikt mi nie przychodzi do gowy.
00:10:13:W trakcie posugi...
00:10:15:Niech was usyszy...|Boe.
00:10:18:{y:i}I do believe in miracles
00:10:20:{y:i}I do believe
00:10:22:A ma pani jakie dane samochodu?
00:10:24:- Cokolwiek?|- Nie.
00:10:26:A moemy si rozejrze?
00:10:30:C, to wasno prywatna.
00:10:32:Ale nie mamy nic do ukrycia.|Z chci...
00:10:35:Hej, tam jest!
00:10:39:Alleluja!
00:10:52:Policja!|Pod cian!
00:10:55:Addie?
00:10:56:Tak, prosz pani?
00:10:58:- Zna go pani?|- To jeden z naszych pomocnikw.
00:11:01:Pomocnik?|Dopiero co porwa dziewczyn spod kina.
00:11:04:- Eloise.|- Ta, Eloise. Jeli co jej zrobie...
00:11:07:Eloise, moj crk?
00:11:20:{y:i}I do believe in miracles
00:11:22:{y:i}I do believe
00:11:24:{y:i}Yes I do believe...
00:11:25:Jest pobogosawiona przez Pana.
00:11:28:Potrafi czyni cuda.
00:11:30:{y:i}I do believe in miracles|{y:i}I do believe
00:11:32:{y:i}I do believe I believe|{y:i}I do believe
00:11:41:Twoje zeznanie.|Przeczytaj i podpisz.
00:11:46:Wic nie miae pojcia,|e znaa porywacza?
00:11:49:Mwi ci,|widz go pierwszy raz w yciu.
00:11:55:- Nigdy o nim nie wspominaa?|- Nie.
00:11:57:Czy to twj adres?
00:11:59:Ta.
00:12:03:Bez szans.
00:12:11:Ok, wyjanijmy co...
00:12:13:Ten go...
00:12:15:Addie.
00:12:17:Tak ma na imi.
00:12:19:Ok, Addie.|Gdy wsadzi ci do samochodu...
00:12:21:To byo za twoj zgod?
00:12:25:Chciaam zosta z  Davie...
00:12:27:Ale to bya pora mojej posugi,|wic Addie przyszed po mnie.
00:12:30:To jego praca.
00:12:37:Nie bdzie mia kopotw?
00:12:40:Lubisz go?
00:12:45:- Wiem, e to jest ze.|- Wcale nie.
00:12:49:Przecie wyglda na|fajnego, miego chopaka.
00:12:52:Ale to jest ze.
00:12:54:Ja nale do Boga.
00:12:58:W jakim sensie?
00:13:00:Jak zakonnica?
00:13:03:Mam dar.|Potrafi leczy ludzi.
00:13:05:Naprawd?
00:13:07:Tak prawdziwie?
00:13:09:adne tam udawanie, czary,|czy jakie takie?
00:13:12:Po prostu potrafi.
00:13:14:Wow. To wietnie.
00:13:16:Wcale, e nie.
00:13:18:To znaczy...
00:13:21:Wiem, e to dar...
00:13:22:Ale mwic szczerze...
00:13:26:Ciko si z tym yje.
00:13:28:Moje ycie prywatne|prawie nie istnieje.
00:13:30:Mylaam, e z Daviem...
00:13:35:Nie wiem dlaczego zostaam wybrana|skoro to taki ciar.
00:13:41:A nie moesz...
00:13:45:Leczy ludzi i mie chopaka|jednoczenie?
00:13:50:Musz by czysta.
00:13:58:A to niedobrze.
00:14:05:Nie powinnismy zacz rozmawia...
00:14:07:Nie powinnismy si nawet pozna.
00:14:09:Nie byo by tak ciko.
00:14:15:A...
00:14:18:Wielu poznaa przed nim?
00:14:22:Cae ycie spdziam w kociele.
00:14:27:To jest ten pierwszy.
00:14:31:Tak wanie mylaam.
00:14:38:Potwierdzia jego wersj.
00:14:40:To dobrze, moemy ju i?
00:14:43:Ta. Wypucie ich|i dokoczcie papierkow robot.
00:14:47:Macie szczcie, e nie zaskarymy was|za bezpodstawne aresztowanie.
00:14:49:Widziaem, jak wrzuca j do auta,|Wielebny.
00:14:51:Nie wygldao to na zaproszenie.
00:14:53:Po prostu powanie|podchodzi do swoich obowizkw.
00:14:55:Moe zbyt powanie.|Moe powinnicie z nim porozmawia...
00:14:58:Eloise to rezolutna dziewczyna.|Potrzebuje twardej rki.
00:15:01:Dzieciaki w umywalni.|Chodmy po kaw.
00:15:03:Uwierzysz?|Wanie rozmawiaem z gociem z radia kocielnego...
00:15:07:Wiedziae, e maj|milion suchaczy tygodniowo?
00:15:11:Nieorganiczny Ewangeliczny Koci|witej Bibli ma milion suchaczy?
00:15:14:Nieograniczony.
00:15:16:Nieograniczony, nieorganiczny,|co za rnica. Milion suchaczy...
00:15:18:I kady dzwoni za jednego dolca...
00:15:20:To milion dolarw tygodniowo.|Przekrt.
00:15:22:Przecie nie kady dzwoni.
00:15:23:Tylko dzwonic|bd wysuchani...
00:15:26:Niekoniecznie. Ogldasz TVN?|A nie kady do nich dzwoni.
00:15:29:Addie ma przeszo kryminaln.|Napad w Mississippi.
00:15:32:Dawno temu.
00:15:33:I jest z nami|od samego pocztku.
00:15:36:Pojawi si na pierwszym spotkaniu.
00:15:38:Zagubiona owca bywa|najarliwsza w wierze.
00:15:41:A czasami gdy kto lubi przyoy...|to po prostu to lubi.
00:15:44:Ok, niech bdzie,|e poowa z nich dzwoni.
00:15:47:Ale za dwa dolce.|A to wci daje milion.
00:15:49:A jeli poowa z nich da 10$?
00:15:51:- To wtedy jest $5 million. Niele..|- Niezy interes.
00:15:54:Interes?
00:15:55:Ta, tylko pomyl.|Glin nie jest si przez cae ycie.
00:15:59:Moglibymy poprawia|ludziom nastrj...
00:16:01:Leczy hemoroidy,|zarobi par dolcw.
00:16:03:- I wszyscy bd zadowoleni.|- Chcesz wystartowa z religi?
00:16:06:To jak country.|Nie moe by za trudne.
00:16:08:- A co z planami klubu komediowego?|- To jest atwiejsze.
00:16:11:O, jest mj podopieczny.
00:16:15:Komedia, religia...
00:16:17:Chopak powinien mie zakaz|zbliania si do Eloise.
00:16:20:Przecie nie zrobi nic zego.
00:16:22:Paski czowiek nie mia powodu go uderzy,|Wielebny.
00:16:25:Potraktujemy to|jako mae nieporozumienie.
00:16:29:I zapomnimy o caej sprawie,|ale niech Addie nie bdzie taki szybki.
00:16:33:Dobrze poruczniku.
00:16:35:Ale niech on si trzyma|z daleka od Eloise.
00:16:39:wietnie.
00:16:41:Nie ma nic niezwykego w tym,|e rodzice chc chroni swoj crk...
00:16:44:Szczeglnie, gdy przynosi nieze profity.
00:16:51:Eloise, wychodzimy.
00:17:03:Nie moemy si spotyka.|Zapomnij o mnie.
00:17:07:Nie potrafi.
00:17:09:Odsu si.
00:17:11:Nie dotykaj jej!
00:17:13:Przestacie!
00:17:16:Spokojnie dzieciaku.
00:17:19:Jeli jeszcze raz zaszczeka|to go zastrzel.
00:17:21:Taki twardy?|To moe sprbuj si ze mn?
00:17:24:To chopak zacz.
00:17:25:Niech trzyma si z dala...
00:17:27:- Od mojej crki!|- Tato.
00:17:30:Trzymajcie go z dala...
00:17:32:Bo nie odpowiadam za siebie.
00:17:35:Odpu sobie.
00:17:38:Jeste cay?
00:17:40:Ta.
00:17:42:Frase, nic mu nie jest?
00:17:46:A taka fajna z niej|dziewczyna.
00:17:48:Bardzo jej wspczuj.
00:17:50:Dlaczego?
00:17:52:Nigdzie nie wychodzi,|nie chodzi do szkoy...
00:17:55:Przez cay czas|jest w kociele.
00:17:58:Co to za ycie dla dzieciaka?
00:18:00:Powanie.|Co z nich za rodzice?
00:18:19:Skoczye?
00:18:21:Chc ci pomc.|Rzecz w tym...
00:18:24:e ona ma 17 lat,|a jej rodzicom si nie podobasz...
00:18:27:- Wic masz si od niej trzyma z daleka.|- Nie potrafi!
00:18:30:Wiem co znaczy zakocha si|i straci.
00:18:32:Wydaje ci si wtedy,|e ycie stracio sens.
00:18:34:- Niby skd wiesz?|- Bo to przeyem.
00:18:37:- I co zrobie?|- Wic, to i owo, i wtedy...
00:18:41:- Co?|- Oeniem si.
00:18:43:Wic nie wiesz, co to strata.
00:18:45:Ale ostatecznie si rozwiodem.
00:18:48:I to by koniec?
00:18:51:Chodzi o to...
00:18:53:Jak bdziesz si przy niej krci,|to wnios oskarenie.
00:18:55:Sprawdziem twoje akta...
00:18:57:Posiadanie narkotykw, wamanie,|kradzie.
00:18:59:Byem tylko dzieckiem!|Miaem 12 lat!
00:19:01:To nie ma znaczenia.
00:19:03:Jeli ci oskar,|pjdziesz siedzie.
00:19:06:Rozpoczeli dziaalno w Georgii.
00:19:08:A w wieku 7 lat|uzdrowia guch kobiet.
00:19:11:Po tym fakcie sprawa nabraa rozpdu.
00:19:14:Po turnee stworzyli|potne radio. Wszystko w 5 lat.
00:19:19:- A teraz chc kupi telewizj.|- Czy to nie jest drogi biznes?
00:19:22:Moe, ale gdy masz|tysice wyznawcw...
00:19:24:Paccych co tydzie...
00:19:27:Mylisz, e naprawd ma dar?
00:19:29:Troch ludzi w to wierzy.
00:19:31:- Niewane. Idziemy.|- Dokd?
00:19:34:Za chopakiem.
00:19:35:Dlaczego? Przecie nic nie zrobi.
00:19:37:- Akcja prewencyjna.|Na pewno chce si z ni zobaczy.
00:19:39:- I musimy go powstrzyma.|- Akcja zapobiegawcza?
00:19:42:Moesz to zrobi?|Czy to nie wbrew jego prawom?
00:19:45:Do diaba z prawem.|Zrobi jak gupot.
00:19:47:A nikt nie ma prawa do gupoty.
00:19:50:Moe z wyjtkiem...
00:19:51:Wcale tak nie myli, Francesca.|Dzikuj uprzejmie.
00:19:54:Do usug... Fraser.
00:20:23:Moe wej z nami?
00:20:24:Jest ju po godzinach.
00:20:56:Puszczaj!
00:20:58:Tylko sprbuj.
00:20:59:Cofnij si!
00:21:03:- Miosierny Panie!|- Mwiem, trzymaj si z daleka.
00:21:07:- Zabi go!|- Nie!!!
00:21:10:- Chopak zabi Addiego.|- Nie...
00:21:13:To niemoliwe.
00:21:16:Nie...
00:21:23:Davidson Abelard.|Ta, ma kartotek.
00:21:26:Wycignijcie zdjcie i dane.
00:21:28:Nie ma wtpliwoci.|Narzdzie zbrodni to n.
00:21:30:Stan w drzwiach i...|Nie wiem co planowa.
00:21:34:Moe chcia nas zabi.
00:21:38:- I co potem?|- Nie mog w to uwierzy.
00:21:39:Addie by z nami od pocztku.
00:21:42:By jakby czci rodziny.
00:21:45:Powiedziaa pani, e si bili?
00:21:48:Tak, chopak zaczai si przy drzwiach...
00:21:54:Addie go chwyci|i wtoczyli si do pokoju.
00:21:58:I wtedy on go dgn i uciek.
00:22:01:To by dobry czowiek.
00:22:04:- Przepraszam, co to?|- Wycinki z gazet.
00:22:07:Ofiara miaa to w portfelu.|Co o pogrzebie w Arkansas.
00:22:11:Chyba chodzi o rodzicw.
00:22:13:Dzikuj uprzejmie.
00:22:16:Najmocniej przepraszam...
00:22:17:Ale chyba poznaje pana|z tej akcji w kinie.
00:22:20:Nie wydaje mi si.
00:22:22:Ale tak, mia pan krtkofalwk.
00:22:24:ledzi pan Eloise.
00:22:26:Ta, pilnowaem jej.
00:22:29:Rozumiem.|Razem z tym panem?
00:22:31:Ta, zgadza si.
00:22:33:I w tej pracy bro jest niezbdna?
00:22:37:Eloise jest bardzo wana|i musimy j chroni.
00:22:40:{y:i}Eloise id do siebie.
00:22:42:Mamy pozwolenie.
00:22:44:Rozumiem. Przepraszam na chwil.
00:22:47:Addie stara si go powstrzyma...
00:22:50:I...
00:22:52:Chopak dgn go w plecy i uciek.
00:22:54:Przepraszam.
00:22:56:Chwileczk, mam kilka pyta.
00:22:58:I co pan zrobi.
00:22:59:To si dziao tak szybko...|Nie zdyem si nawet poruszy.
00:23:05:Prosz.
00:23:14:Dobrze si czujesz?
00:23:17:Davie by zawsze taki delikatny, miy.
00:23:24:Nie byby w stanie nikogo zabi.|Nikogo.
00:23:28:Ale twoi rodzice to widzieli.
00:23:32:Wiem.
00:23:37:Ale...
00:23:43:Jak mogam si tak pomyli?
00:23:48:Tak bardzo?
00:23:49:Nieatwo jest pozna ludzi.
00:23:53:Szczeglnie, gdy ma si|mae dowiadczenie.
00:23:57:To moja wina.
00:24:00:Nie.
00:24:01:Nie moesz przewidzie przyszoci.
00:24:10:Davie wrci.
00:24:12:Jestem tego pewna.
00:24:15:Bdzie chcia mnie zobaczy.
00:24:19:Wtedy Eliot i Sandy go dostan.
00:24:23:To twoi opiekunowie?
00:24:28:S w porzdku.
00:24:31:Jak Addie.
00:24:32:Byli przestpcy.
00:24:36:Zagubione owieczki.
00:24:43:Troch si ich boj.
00:24:45:Nie przeyabym,|gdyby Daviemu co si stao.
00:24:51:Zrobi co w mojej mocy.
00:24:59:Miego dnia.
00:25:10:Nie moemy czeka|a chopak si pokae.
00:25:13:Ale ona ma racj.|Davie naprawd j kocha.
00:25:15:Kocha , rozumiem.
00:25:17:Zakadam, e nie chcesz|by co si mu stao.
00:25:19:Nie chc eby komukolwiek|co si stao.
00:25:21:Zabi czowieka.|Musimy go zapa.
00:25:23:Kiedy jeste na polowaniu,|najlepsz taktyk jest...
00:25:25:A ofiara podejdzie do ciebie...
00:25:27:wietnie, ale w policji robi si inaczej.
00:25:29:Musimy go znale.|Mamy co na temat rodziny?
00:25:31:Rodzice nie yj,|a wjostwo od dawna nie widzieli.
00:25:35:- A wiedz gdzie moe by?|- A tak go nie znali.
00:25:38:A co z miejscem pracy?
00:25:40:Pracuje w porcie.
00:25:43:Ma opini samotnika.
00:25:46:Szef twierdzi,|e to dobry pracownik.
00:25:48:Nie sprawia kopotw.
00:25:50:Jacy znajomi?
00:25:52:Tylko jeden.
00:25:54:Jimmy Lewis.
00:25:56:Wpadli razem|cztery lata temu.
00:25:59:To trzeba go znale|i przycisn.
00:26:03:To nie bdzie trudne.
00:26:06:Od roku siedzi.
00:26:08:Wiesz co na ten temat?
00:26:26:To jak dugo mamy czeka?
00:26:28:Polowanie wymaga cierpliwoci.
00:26:32:Dajesz, Thatcher, dajesz.
00:26:33:Bardzo si wczuwa...
00:26:36:Naprawd z gbi duszy.
00:26:53:Mdlmy si by Duch wity|zstpi i nas pobogosawi.
00:26:57:Mdlmy si by okaza miosierdzie|pozwalajc na kolejny cud.
00:27:02:Ellen nie chodzi od 10 lat.
00:27:06:Lekarze zrobili|co w ich mocy.
00:27:10:Tylko cud pozwoli jej|wsta z wzka.
00:27:13:Mdlmy si o to.
00:27:16:Do Miosiernego Ojca.
00:27:32:Mdlmy si by wycign chorob.
00:27:35:Dotkn tej biednej kobiety.
00:27:39:Ellen wsta.
00:27:45:Wsta i id!
00:27:47:Chwalcie Pana.
00:28:00:Podzikujmy Bogu|za dzisiejszy cud.
00:28:06:Wierz.
00:28:09:I wy te.
00:28:12:Wszyscy wierzymy.
00:28:15:Wierzymy w cuda!
00:28:17:W cud, ktrego wiadkami|dzi bylimy!
00:28:43:Cze.
00:28:45:To bardzo...
00:28:48:Ciekawe.
00:28:51:Wszystkie o tobie?
00:28:52:O jest ich wicej|ni moe si tu pomieci.
00:28:56:Brak tych z dziecistwa.
00:28:58:Mam takie, gdy miaam tydzie.|Nie znosz go.
00:29:02:Kiedy po raz pierwszy|dokonaa cudu?
00:29:05:Jak miaam 5 lat.
00:29:08:Ujrzaam Boga.
00:29:11:Ujrzaa Boga?
00:29:14:Przyby w pomieniach...
00:29:18:To musiao by bardzo ekscytujce.
00:29:21:A dzisiejszy cud... ta kobieta|niewiele krokw zrobia.
00:29:27:I bya naprawd pobudzona...
00:29:32:Moe troch ju chodzia...
00:29:35:Troszeczk.
00:29:38:Ale po co by byo|to cae zamieszanie?
00:29:42:- Zrobia kilka krokw.|- Dla przedstawienia.
00:29:46:A moe to by jedyny sposb,|by wstaa z wzka?
00:29:50:Nie moga nawet porusza nogami.
00:29:54:To by prawdziwy cud.
00:29:59:Naprawd w to wierzysz?
00:30:04:Gdy miaam 5 lat...
00:30:06:Dotknam niewidomej kobiety|i odzyskaa wzrok.
00:30:09:Taka jest prawda.
00:30:11:Cay czas mi o tym mwi.
00:30:14:Uleczam guchych...
00:30:18:Cofam raka...
00:30:20:Potrafi to czyni...
00:30:24:Cho nie wiem jak to si dzieje.
00:30:31:I to nie dzieje si codziennie,|czy dwa razy w niedziel.
00:30:36:Wic nie wszystkie te cuda s prawdziwe?
00:30:41:A kojarzy pan Babe Ruth?
00:30:44:Bar mleczny?
00:30:46:Nie, bejsbolist.
00:30:52:Jako jedyny mia 59 home runw|w 162 meczach jednego sezonu.
00:30:58:Nie wychodzi nawet jeden home run|na dwa mecze.
00:31:03:Myli pan,|e mog go przebi?
00:31:06:Myli pan, e cuda s atwiejsze|od home runw?
00:31:11:Tata mwi, e musimy to robi|by nasze duszpasterstwo trwao.
00:31:17:By gotwka wci pyna.
00:31:20:By utrzyma wiar.
00:31:23:Pienidze s na samym kocu.
00:31:26:A dziki nim|moja crka moe dziaa na caym wiecie.
00:31:32:Eloise, id do siebie.
00:31:34:Tak ojcze.
00:31:39:Nie zasiewajcie w niej|swych watpliwoci.
00:31:43:Nie macie pojcia|jak bardzo moecie jej zaszkodzi.
00:31:47:Z caym szacunkiem,|ale nasze wtpliwoci maj podstawy.
00:31:50:A macie pojcie|jak delikatnym jest jej dar?
00:31:55:Dar do robienia pienidzy?
00:31:57:Jeli nie chcecie uwierzy|to nic na to nie pomog.
00:32:01:Ale dajemy cuda|ludziom w potrzebie.
00:32:06:wiat tego potrzebuje.
00:32:16:On to mwi serio?
00:32:17:Warto byoby si dowiedzie.
00:32:42:Dzikuj uprzejmie.
00:32:44:I oczekuj z niecierpliwoci|na kolejne wiadomoci.
00:32:47:To co z tym polowaniem?
00:32:49:Myl e pora na lekcj z czytania ladw.
00:32:51:Mamy tu mocno odcinit|podeszw dobrego buta soprtowego.
00:32:54:Myl, e to buty do biegania.
00:32:56:- Takie jak mia Davie.|- Czyli by tu ostatnio.
00:32:59:Racja, ale tego ladu tu nie byo|jak przyjechalimy.
00:33:02:Zauwaybym go.
00:33:03:Zauwayby?|Przecie s ich tu setki.
00:33:06:-Ale ten si wyrnia.|- To moe jeszcze powiedz co jad na niadanie.
00:33:10:eby to sprawdzi|musiabym znale jego stolec.
00:33:14:Ochyda.
00:33:27:Davie uciekaj!
00:34:15:Chod.
00:34:17:Nie, pojad z nim.
00:34:19:- Zabraniam.|- I tak pojad. Moe mu pomog.
00:34:22:- To morderca!|- Jest niewinny, jestem tego pewna.
00:34:25:Wcale nie. Nie znasz ycia,|ani wiata.Nic o nim nie wiesz.
00:34:29:- Zostaw go.|- To zagubiona owca, a na tym si znam.
00:34:33:Przecie nic jej nie zrobi,|a moe ona mu pomoe, Wielebny.
00:34:36:- To ja te pojad.|- Nie, swoje ju zrobie.
00:34:40:Moe bdzie lepiej|jak troch zostanie sama.
00:34:43:{y:i}Ja z ni pojad,|Wielebny.
00:34:45:Zaopiekuj si ni...
00:34:47:eby nic jej si nie stao.
00:34:53:{y:i}Dr. Clooney,|proszony na oddzia intensywnej terapi.
00:35:01:Ta. Frannie skontaktowaa si|z rodzin.
00:35:05:Nie przyjad,|ale mamy im da zna jak si czuje.
00:35:09:A jak si czuje?
00:35:10:Lekarz mia nas poinformowa.
00:35:13:Operacja zajmuje sporo czasu.
00:35:15:Modliam si, ale Bg mi nie odpowiedzia.
00:35:19:Jest zapisane,|e Bg wysuchuje modlitw.
00:35:22:Odpowiada na kad, tylko...
00:35:26:Odpowied czasami brzmi nie.
00:35:28:Do tej pory nigdy nie odmawia.
00:35:32:Zawsze przychodzi w ogniu.
00:35:37:Nie pozwoli by Davie umar.
00:35:39:Nie pozwoli.|Zreszt to silny chopak.
00:35:47:- Powiedziaa, e Davie jest niewinny.|- Bo nie zabi Addiego.
00:35:52:Walczyli o n,|upuci go i uciek.
00:35:55:- A wiesz to...?|- Bo mi powiedzia.
00:35:59:Rozumiem.
00:36:05:Wcale, e nie.
00:36:07:Sdzi pan, e skama.|A on nie skama.
00:36:09:Nigdy by mnie nie okama.
00:36:22:Musz sprawdzi par faktw.
00:36:25:Ja zaczekam tutaj.|Sprawdz jak si ma.
00:36:27:Dobrze.
00:36:28:Zosta.
00:36:43:Mam wszystko.|poczwszy od uzdrowienia w wieku 7 lat.
00:36:46:Eloise powiedziaa,|e to si stao gdy miaa 5.
00:36:49:A kto pamita|co robi w wieku 5 lat?
00:36:52:Ja tam nie pamitam,|co robiam gdy miaam 17.
00:36:56:No, poza jednym wydarzeniem...|Niewane.
00:37:00:Ale tu chodzi o cud.
00:37:03:O tak.
00:37:07:A no tak, ale jej nie byy|takie niezwyke...
00:37:10:Skoro nie ma adnych wzmianek.|A pisali o wszystkim.
00:37:13:Cuda byy na szczycie listy.|Nawet przed poarami.
00:37:17:A to nekrolog|ktry Addie mia ze sob.
00:37:20:Moda para|zgina w poarze.
00:37:22:To si zdarzyo gdy Eloise miaa 5 lat.
00:37:26:O co chodzi Frase?
00:37:29:Szukam w tym cudu.
00:37:32:Pierwsze uzdrowienie byo|w McKinley, Arkansas, 1984.
00:37:35:Nie rozumiem...
00:37:37:A ja myl, e tak.
00:37:39:Piciolatka uleczya|niewidom kobiet.
00:37:41:Nie musz tego sucha.
00:37:43:Jest rnica midzy pani i pani mem...|W opisie mierci Addiego.
00:37:46:Z pocztku mylaem,|e to z powodu szoku...
00:37:49:Ale chyba oboje wiemy,|e chodzi o co innego.
00:38:00:Co z nim?
00:38:02:Przey operacj.
00:38:04:To cud, biorc pod uwag|ilo straconej krwi.
00:38:07:Wyjdzie z tego?
00:38:09:Jeszcze za wczenie na odpowied.
00:38:11:Mog si z nim zobaczy?
00:38:13:Rodzina?
00:38:15:Ta, to jego siostra.
00:38:19:Adoptowana.
00:38:22:Dobrze.
00:38:24:Ale na chwil.
00:38:26:Dzikuj.
00:38:29:Poradzisz sobie?
00:38:31:Tak.
00:38:33:Moe zosta?
00:38:35:Ale musisz go jako przemyci..
00:38:37:Bo jako rodzina nie przejdzie.
00:38:43:Zakadam, e to co powiedziaem|to prawda.
00:38:48:Ray, pani Barrow|jest gotowa zoy zeznanie.
00:38:56:To byli ignoranci.
00:38:58:Nie rozumieli, e maj klejnot...
00:39:02:Podarowany przez Boga.
00:39:03:Rozumiem.
00:39:08:Jestem w biurze.|cignij tu wszystkich. Pospiesz si.
00:39:11:Powinnimy ju i.
00:39:15:O rany.
00:39:17:Mam nadziej,|e dobrze to pan przemyla.
00:39:20:Oczywicie.
00:39:22:Sandy, ju za pno.
00:39:24:Zamknij si!
00:39:25:Wyglda na to,|e nie mia pan dotychczas...
00:39:27:Powaniejszego przestpstwa na sumieniu.
00:39:28:Moe byoby lepiej,|eby tak pozostao?
00:39:31:Wyglda na to,|e Addie by niele wstawiony.
00:39:34:Mi te si to chyba udzielio.
00:39:36:By si mnie pozby?
00:39:38:Dobrze kombinujesz.
00:39:39:Rozumiem.|Chyba jednak to przemyla.
00:39:47:apa go!
00:39:55:Posuchajcie gosu Pana|w pieni.
00:39:57:Suchajcie, gdy i On sucha.
00:40:00:Posuchajcie, dzieci.
00:40:07:Posuchajcie tej mioci...
00:40:10:W gosie.
00:40:26:- Co ty wyprawiasz?|- Sam nie wiem.
00:40:29:Opowiedz mu histori, synu.
00:40:30:Wiem, e potrafisz.
00:40:34:Mog?|Panie i panowie...
00:40:37:Bracie Albercie...
00:40:38:To bdzie prosta historia.
00:40:40:Waciwie nie prosta.|Bdzie o grzechu.
00:40:44:Moe by o grzechu.
00:40:47:To mj syn.
00:40:49:O grzechu chciwoci.
00:40:59:Jeli kto z was tutaj myli...
00:41:01:e chciwo moe by przeoczona...
00:41:03:Przez Niebiosa,|to si myli.
00:41:05:W Niebie widz wszystko.|Wszystko zauwa.
00:41:09:{y:i}Nawet najmniejszy grzech.
00:41:23:A teraz auj za grzechy.
00:41:32:A t opowie brat Albert|zna dobrze...
00:41:35:To opowie o Eloise...
00:41:37:Dziewczynce, ktra tu czymi cuda.
00:41:41:Bracie Albercie,|prosz pozosta z nami.
00:41:43:Pomoe mi brat.
00:41:45:By sobie wdrowny kaznodzieja z Arkansas.
00:41:49:May w wierze,|lecz o wielkiej chciwoci.
00:41:53:Tak wielkiej,|e ukrad Bogu...
00:42:02:Picioletni dziewczynk|o imieniu Marcy Davenport...
00:42:06:Ktra potrafia przywraca wzrok.
00:42:08:A on zapragn|wykorzysta ten dar...
00:42:12:By si wzbogaci.
00:42:14:I stao si, co byo nie do pomylenia.|Ukrad j.
00:42:17:Ukrad cudowne dziecko...
00:42:18:I podoy ogie|zabijajc rodzicw.
00:42:22:To czyste kamstwo.
00:42:24: Ten czowiek kamie.
00:42:27:Ochydne kamstwa|ukryte pod czerwonym paszczykiem.
00:42:30:Waciwie to mundur.
00:42:36:Ale pojawi si wiadek tej zbrodni...|Szantaysta.
00:42:39:I oskuba go z ostatniego grosza.
00:42:43:Lecz pewnego dnia pojawia si szansa.
00:42:45:Szantaysta walczy...
00:42:47:Z niewinnym chopakiem.
00:42:50:I faszywy suga boy|zabi szantayst.
00:42:54:Wszyscy wiemy kim jest ten czowiek.
00:42:56:Wiemy co zrobi.
00:42:59:Prawo moe go tylko ukara...
00:43:02:Ale moce niebieskie|dosign go za grzechy.
00:43:05:Nie masz dokd uciec, Wielebny.
00:43:06:Zostae uzdrowiony.
00:43:09:{y:i}Sponiesz...
00:43:12:{y:i}W piekle na wieki.
00:43:48:To naprawd cudowne ozdrowienie.
00:43:52:Mwi pan powanie,|czy w przenoni...
00:43:55:Jak na przykad|niepokalane poczcie, czy...
00:43:58:Jako lekarz mwi,|e nie wiem jakim cudem on jeszcze yje.
00:44:02:A czy to dziwne?
00:44:04:Nie wiem.
00:44:06:Nie wiem jakim cudem|wikszo moich pacjentw przeywa.
00:44:12:- Szpitalny dowcip.|- Ha, ha.
00:44:18:Wyglda na to, e ich relacje rodzinne...
00:44:21:S do nietypowe.
00:44:24:Moe potrzebuj pomocy.
00:44:27:Tak panie doktorze.
00:44:30:Dzikuj uprzejmie.
00:44:33:Czy ona naprawd...
00:44:36:Czyni cuda?
00:44:37:Wierzy w to.
00:44:39:Wydarzenia z przeszoci...|Trudno powiedzie.
00:44:42:A co z nim?|Ocalia go?
00:44:45:Moliwe.
00:44:46:A moe i tak by wyzdrowia...
00:44:48:Ale daa mu powd by y,|a to wane.
00:44:52:Modziecza mio...|Sodkie, ale nie na wieki.
00:44:54:- Moe na wieki|- Nigdy.
00:44:56:- To moliwe.|- Nie.
00:44:58:- Czasami.|- Nie na mojej planecie.
00:45:04:A Dief w to wierzy.
00:45:07:Tumaczenie i synchro by RQG
00:45:10:Dla mojej mamy.
00:45:15:{y:i}High winds northern sky
00:45:17:{y:i}Will carry you away
00:45:20:{y:i}You know you have to leave here
00:45:22:{y:i}You wish that you could stay
00:45:24:{y:i}There's four directions on this map
00:45:27:{y:i}But you're only going one way
00:45:34:{y:i}Due South|{y:i}That's the way I'm going
00:45:37:{y:i}Due South
00:45:41:{y:i}Saddle up my travelling shoes|{y:i}I'm bound to walk away these blues
00:45:45:{y:i}Due South
00:45:52:DVD Subtitling by CNST, Montreal
00:45:56:w w w . d u e s o u t h . o r g
